✉ Kanał Grafnert Media zamknięty z dniem 22 lutego 2020 roku. Kanał Grafnert Media zamknięty z dniem 22 lutego 2020 roku. ✉

poniedziałek, 9 lipca 2018

Pogranicze Polsko-Czeskie cz.2

Witajcie, oto zapowiedziana druga część zdjęć z Gór Opawskich. Tym razem zwiedzimy Zaotokepecky Skazsn w dwóch odsłonach, zapraszam. Aby wejść do galerii, proszę kliknąć na dowolne zdjęcie.

Osada górnicza
Jest to replika drewnianej chaty, którą prezentuje część zewnętrzna i mieszkalna. Osadnictwo górnicze było ufortyfikowanym kompleksem w średniowieczu, gdzie przetwarzano wydobytą rudę i gdzie górnicy przeżywali normalne życie. Dzwonnica jest nierozerwalnie połączona z budynkiem. Symbolizuje "dzwonek piwny", który wprowadził biskupa Jakuba z Salzy do miejscowych górników poprzez nową górną ustawę w 1524 roku. Droga dojazdowa do osady górniczej jest drewnianą repliką wieży strażniczej, która jest dostępna i służy jako punkt widokowy. W pobliżu Osadnictwa Górniczego znajduje się tor wyścigowy. Miejsca te są wykorzystywane w corocznych konkursach z płukaniem złota na skoki burmistrza miasta. W Zlaté Hory tradycja płukania złota została ustanowiona w 1993 roku. Najważniejszym wydarzeniem były Mistrzostwa Świata 2010 w tej dyscyplinie. 








Złotonośny młyn
Replika średniowiecznego młynu górniczych zasilanych wodą wykonanych według rysunków z epoki. Pierwotny średniowieczny napęd wodny był wykorzystywany głównie do huśtania skarpy nad prawym brzegiem Olešnice, gdzie wydobywano złote osady. Te miejscowości prowadzą lokalny szlak przyrodniczy, który z jednej strony odnosi się do miejsca, w którym "woda płynie pod górę", a z drugiej strony informuje o geologii miejscowości lub lokalnej przyrodzie. 

  



Piec do topienia.
Funkcjonalna replika pieca do topienia znajduje się w południowej części gondoli pod Zlatorudné mlýny. Budynek składa się z dwóch części. Zadaszona część zewnętrzna to sklep topienia, a w części wewnętrznej - pomieszczenie gospodarcze z mieszkiem i magazynem. Mieszki wykonane są ze skóry i drewnianych elementów. Przy pomocy ludzkiej mocy te mieszki wdmuchały powietrze do pieca do topienia. Magazyny były głównie wykorzystywane do wypalania węgla drzewnego w piecu. W piecu do topienia rudę przenoszono z młynów do obróbki cieplnej, a w procesach chemicznych substancje nieorganiczne oddzielano od złota. 


Po zwiedzeniu wszystkich atrakcji skansenu, udałem się ponownie do Zlatych Hor. 






Na miejscu odwiedziłem restauracje "U Radniece", gdzie zjadłem pyszną zupę szpinakową z jajkiem. Do tego ryż z mięsem i warzywami. Nie zabrakło oczywiście kawy, oto jak wygląda ten lokal.


Później nic innego mi nie zostało, jak wracać do schroniska „Pod Biskupią Kopą”. A oto zdjęcia, jak wyglądała droga powrotna.









  
Po drodze mijana wieża na Biskupiej Kopie, znajduje się ona po czeskiej strona granicy. Schodząc niżej, będziemy już  ponownie w Polsce.





Następnego dnia z samego rana, powrót pieszy do Jarnołtówka.












Czas przyszedł na podsumowania. 
Transport nie wyszedł mnie drogo, gdyż mieszkam na Opolszczyźnie. Poniżej inne wydatki które ponosiłem.

2 Nocleg w schronisku 70zł
600 koron Czeskich 103zł 20gr
- zakup jedzenia w Czechach
- wejściówki do muzeum i skansenu
- obiad
- pamiątki
- 2 pocztówki wysłane do Polski
Dopłata 5zł 60gr do obiadu w Czechach.

Moje rady:
1. Polecam wziąć duży plecak górski, by zmieścić w nim wszystko to co najważniejsze.
2. Dobrym wyjściem jest wzięcie środków opatrunkowych, przeciwbólowych. Bo nie wiadomo co się może zdarzyć na szlaku.
3. Na podróż dobrze wziąć zapasa kanapek, bo nie wiadomo czy i kiedy będzie można coś kupić.
4. Dobrze jest mieć Czeskie pieniądze, bo Polskie bardzo rzadko są przyjmowane w muzeach i sklepach.
5. Radzę wziąć dwie lub trzy pary butów, gdy na szlaku będzie mokro, do tego więcej odzieży na zmianę i płaszcz przeciw deszczowy.
6. Mapa z lokalizacją GPRS, tak jak pisałem we wcześniejszym wpisie. Bardzo mi pomogła w orientacji i powrocie na szlak.
7. Nie zapomnijcie włączyć roaming, w roamingu jest do dyspozycji 1,9GB internetu i korzysta się z połączeń i sms-ów tak jak w swojej taryfie na terenie Polski.
8. Radził bym również wziąć kilki górskie lub do Nordic Walkingu.
Napiszę wprost, dzięki Bogu wróciłem tylko z siniakami i drobnym skaleczeniem. To jest nic, w porównaniu do warunków jakie były na szlaku.

Oto trasa jaką pokonałem w ciągu 48 godzin, zrobiłem w sumie ponad 27 kilometrów. 


Toby było na tyle w tym wpisie, zapraszam jeszcze na mój pierwszy vlog podróżniczy kliknij tutaj i do następnych postów na blogu. Pozdrawiam KG.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz